Stygmatyczka z Lukki

Kiedy odeszła, świeccy i duchowni przykładali różańce do jej ciała, chcąc zachować je jako relikwie. Mieli dobre przeczucia: Gemma Galgani została pierwszą świętą zmarłą i kanonizowaną w XX wieku.

Po lekturze biografii włoskiej mistyczki o. Maksymilian Kolbe stwierdził, że przyniosła mu ona więcej pożytku niż seria ćwiczeń duchowych. Ojciec Pio nie ukrywał, że codziennie modlił się za wstawiennictwem św. Gemmy, ucząc się od niej pokory i umiejętności przyjmowania cierpienia. Z kolei Jan Paweł II podziwiał ją za to, że złożyła całkowitą ofiarę z siebie samej, za wszelką cenę dążąc do pojednania człowieka ze Stwórcą.

Trzech wielkich świętych ostatnich kilkudziesięciu lat starało się brać przykład ze skromnej dziewczyny, która pragnęła być jak najbliżej Chrystusa. Nie odrzuciła Go nawet wtedy, kiedy przedwcześnie zmarli jej rodzice, a ona poważnie zachorowała. Przyjmowała te wydarzenia ze spokojem, wiedząc, że Bóg wystawia ją na próbę. Sama chciała jeszcze więcej, pragnęła zjednoczyć się ze Zbawicielem przez cierpienie. Jezus postanowił wyróżnić 21-letnią dziewczynę ze stygmatami. Gemma znalazła się w gronie zaledwie 350 osób, które w ciągu ostatnich dwóch tysięcy lat dostąpiły tej łaski. Przed jej portretem we francuskim sanktuarium Notre-Dame de Montligeon pielgrzymi modlą się tam o zachowanie czystości serca, pocieszenie dla chorych i wsparcie dla osób doświadczonych przez los.

Opowiadaj mi o Jezusie!

Gemma Galgani urodziła się 12 marca 1878 r. w miejscowości Borgonuovo di Camigliano w Toskanii. Jej ojciec Enrico był aptekarzem, a matka Aurelia zajmowała się domem. Byli głęboko wierzącymi chrześcijanami, rodzicami ośmiorga dzieci. Szybko przekonali się jednak o tym, że ich najstarsza córka jest wyjątkowa. - W wieku 5 lat czytała oficjum ku czci Najświętszej Maryi Panny oraz za zmarłych z łatwością właściwą dorosłej osobie - wspominały Gemmę jej wychowawczynie z przedszkola przy placu św. Franciszka. Ersilia i Elena Vallini zapamiętały Gemmę jako poważną i wiecznie zamyśloną dziewczynkę, która różniła się od rówieśników.

O wychowanie dzieci w wierze dbała matka, do której Gemma była ogromnie przywiązana. Przytulając się do niej, lubiła słuchać opowieści o niebie. Aurelia Galgani mówiła też swojej córce o wartości duszy, brzydocie grzechu oraz szczęściu, którego źródłem może być tylko Bóg. Pokazując jej obrazek Chrystusa, tłumaczyła, że to On umarł za grzechy wszystkich ludzi. Gemma była spragniona tych opowieści. Po powrocie ze szkoły prosiła mamę: "Opowiadaj mi o Jezusie!".

Ukochana święta Ojca Pio

To do niej św. Ojciec Pio modlił się każdego dnia. Historia młodej dziewczyny, która swoje życie oddała Jezusowi, zadziwia do dzisiaj

San Giovanni Rotondo, Ojciec Pio właśnie zakończył odprawianie Mszy św. Nagle pada jak rażony piorunem. Leży tak dłuższą chwilę nieruchomo przed ołtarzem. Widzi to przerażony brat zakrystian i biegnie po proboszcza. "Zakonnik nie żyje" - niemal krzyczy, trzęsąc się z emocji. Proboszcz jednak uspokaja go. "Spokojnie. Zostaw klucze, by ojciec mógł zamknąć kościół, gdy skończy się modlić" - mówi.

Scena z leżącym u stóp ołtarza Ojcem Pio powtarzała się wielokrotnie. Zakonnik, po zakończeniu Eucharystii, zatapiał się w ten sposób w krwawym misterium męki Pańskiej, Chrystus pozwolił mu bowiem zbliżyć się do tajemnicy swojej śmierci, obdarzył Ojca Pio stygmatami. Pogrążony w modlitwie zakonnik przyjmował w ten sposób Boży dar, by poświęcić siebie w intencji odkupienia kolejnych dusz.

Wzór św. Gemmy

Cierpienie Ojca Pio dla wielu było zagadką. Nie w pełni pojmowały je nawet osoby z jego otoczenia. Kapłan z Pietrelciny przyjął stygmaty - bolesny dar od Chrystusa. W dodatku Bóg dopuszczał w jego przypadku również udręki duchowe, jak chociażby spotkania z osobowym złem, nieznośne pokusy, a czasem wręcz fizyczne walki z szatanem.

Jednym ze wzorów życia dla Ojca Pio była Gemma Galgani - włoska mistyczka, która jako młoda dziewczyna oddała swoje życie Jezusowi. Bóg powołał ją do cierpienia. Była stygmatyczką, a jej krótkie życie naznaczone było wieloma smutkami i trudami.

Gemma urodziła się 12 marca 1878 r. w miejscowości Borgonuovo di Camigliano we włoskiej Toskanii. Od dziecka odznaczała się wyjątkową religijnością. Poznawała brewiarz, wiele czasu poświęciła modlitwie. Matka - Aurelia, dostrzegłszy niezwykle pobożną postawę córki, postanowiła pomóc jej w rozwijaniu duchowości.