12/ Jeden z kapłanów włoskich

12/ Kapłan włoski: „Jeżeli się chce wiedzieć skąd pochodzi w mej duszy tak gorące nabożeństwo do Gemmy, odpowiem szczerze: ze zbawiennego działania, które sprawiła w mej duszy. Bóg zechciał użyć jej pośrednictwa, by mi dać nadmiar Swego miłosierdzia, pomagając mi otrząsnąć się z mojej obojętności duchowej, odrywając mnie od wszystkiego i wszystkich, i pozwalając mi działać tylko dla Niego i w Nim. Krótko mówiąc, od ukazania się mym oczom tej Dziewicy w moim jestestwie odbyło się prawdziwe przeistoczenie i byłbym niewdzięczny, gdybym tego nie przyznał otwarcie.
                O każdej godzinie dnia i przy każdym zajęciu widzę się w obecności tej Dziewicy niebieskiej, która zachęca, radzi lub gani niegodnego księdza, jakim jestem. A jeżeli moje czyny są mniej cnotliwe, jakże rumienię się przed nią. Dzięki Ci, dzięki, o Gemmo. Ach, uczyń mnie godnym odpowiedzieć posłannictwu, które Ci Bóg powierzył, bym mógł uratować moją biedną duszę. Własne moje doświadczenie i fakty przytoczone przez innych przekonują mnie, że pamięć o świętej Dziewicy z Lukki pobudzi do świętego współzawodnictwa całą rzeszę dusz, szczególnie młodzieży, zapalając w niej na nowo miłość życia prawdziwie chrześcijańskiego i doskonałego.
                Biografia Gemmy wywołuje w duszy prawdziwie słodkie i pobożne wrażenia. Człowiek staje zachwycony, w miarę jak się rozwijają przed nami dzieje tak nadzwyczajnego żywota. Nie uwierzylibyście, ile dobrego sprawia w wielkiej liczbie dusz ta anielska istota. Co do mnie, kocham ją bardzo; napełnia mnie taką ufnością i wspomnienie o niej przynosi mi taką pociechę moralną, że niczego podobnego nie doświadczyłem względem innego ze świętych”.