4/ Bronchit płucny

Młody ksiądz z Lukki, don Wilhelm Melani, mający wielkie nabożeństwo do Gemmy, którą widywał, będąc klerykiem, w kościele de la Rosa, zachorował w maju 1907 roku na bronchit płucny, połączony z pleurytem i kolkami w boku; wątły i osłabiony przez silną anemię, doszedł do ostateczności. Wierni parafianie, zasmuceni niechybną stratą zacnego kapłana, gorliwie prosili Boga o uzdrowienie go za stawiennictwem dziewicy Gemmy. On sam, łącząc się z ich modlitwami, położył na piersi jedną z jej relikwii. Niedługo czekał na łaskę: w kilka dni młody ksiądz ozdrowiał i - według własnego zeznania - czuł się lepiej niż przed chorobą.